Większość ludzi w krypto gapi się teraz w wykresy. Martwią się, że wskaźnik Fear & Greed utknął na poziomie 26 albo że całkowita kapitalizacja rynku spadła do 2,32 biliona dolarów. Ale podczas gdy my kłócimy się o to, czy to tylko korekta, czy już krach, Microsoft właśnie zmienił zasady gry w kwestii znacznie większego zagrożenia. Ich nowy chip kwantowy to nie jest zwykły komunikat prasowy korporacji. To przypomnienie o długu technicznym, który każdy posiadacz kryptowalut niesie na swoich plecach. Jeśli zastanawialiście się, jak komputery kwantowe wpływają na blockchain, odpowiedź jest prosta: mogą one zamienić wasze klucze prywatne w wiedzę publiczną.
Komputery kwantowe używają qubitów zamiast tradycyjnych bitów. Dzięki temu rozwiązują konkretne problemy matematyczne, z którymi dzisiejsze superkomputery nie poradziłyby sobie przez miliony lat. Ponieważ Bitcoin i Ethereum polegają na algorytmie ECDSA (Elliptic Curve Digital Signature Algorithm), wystarczająco potężna maszyna kwantowa mogłaby wyliczyć wasz klucz prywatny na podstawie publicznego adresu. Wtedy atakujący mógłby wypłacić wasze środki bez żadnej zgody.
Żeby zrozumieć, dlaczego mnie to niepokoi, trzeba wiedzieć, jak działa portfel. Kiedy wysyłacie Bitcoina, nie przesyłacie "monety", tylko dostarczacie podpis cyfrowy. On udowadnia, że macie klucz prywatny powiązany z konkretnym adresem. Dzisiejsze komputery są beznadziejne w odwracaniu matematyki użytej do stworzenia tego podpisu. Nie potrafią "zgadnąć" klucza, bo kombinacji jest zbyt wiele.
Komputery kwantowe zmieniają wszystko dzięki tzw. algorytmowi Shora. Zamiast zgadywać po kolei, maszyna kwantowa potrafi niemal błyskawicznie znaleźć czynniki pierwsze dużych liczb. Mówiąc po ludzku: może ona przejść od waszego klucza publicznego do prywatnego w drugą stronę.
Ostrzeżenia już widzieliśmy. Wcześniej pisałam o tym, jak bezpieczeństwo Bitcoina w obliczu komputerów kwantowych mogłoby zostać złamane w kilka minut według badań Google. Pojawiały się też raporty o podatnościach kluczy Bitcoina, gdzie jeden z kluczy faktycznie pękł. Nowy sprzęt od Microsoftu po prostu przyspiesza moment, w którym to wszystko przestanie być eksperymentem w laboratorium, a stanie się ryzykiem systemowym.
Największym błędem, jaki widzę, jest argument, że "to jeszcze zbyt odległa przyszłość". Ludzie mówią, że dzieli nas dekada od powstania komputera kwantowego istotnego kryptograficznie (CRQC). Może i tak jest. Ale w świecie bezpieczeństwa bycie "prawie" bezpiecznym to to samo, co bycie całkowicie wystawionym na atak.
Są dwa konkretne ryzyka, przez które nie mogę spać spokojnie:
Po pierwsze: "zbieraj teraz, odszyfruj później". Państwa mogą zapisywać zaszyfrowane dane dzisiaj, by odblokować je za pięć lat, gdy będą mieli odpowiedni sprzęk. Dla posiadacza Bitcoina to mniejszy problem, bo blockchain jest publiczny, ale dla prywatnej komunikacji to katastrofa.
Po drugie: problem "uśpionych monet". Miliony BTC leżą na starych adresach z lat 2009–2012. Te monety używają formatu adresu, który od razu ujawnia klucz publiczny. Są jak siedzące kaczki na strzelnicy. Jeśli atak kwantowy uderzy w sieć, te monety z ery Satoshiego znikną jako pierwsze. To może wywołać krach cenowy, który zniszczy rynek, zanim reszta z nas zdąży przenieść środki na nowe adresy.
Nie namawiam was do sprzedaży wszystkiego i kupowania złota. Sugeruję jednak, żebyście przestali traktować bezpieczeństwo jako zadanie typu "ustaw i zapomnij".
Branża pracuje nad kryptografią odporną na kwanty, ale aktualizacja Bitcoina wymaga hard forka. To zajmuje czas i wymaga konsensusu. W międzyczasie najlepiej jest ograniczyć pole ataku.
Zawsze polecałam portfele sprzętowe, bo trzymają klucze offline, choć nawet one nie zatrzymają komputera kwantowego, jeśli matematyka blockchaina zostanie złamana. Chronią jednak przed 99% innych zagrożeń, jak phishing czy hacki giełd. Jeśli trzymacie spore kwoty, ja wybieram Ledger Flex, bo ma chip bezpieczny CC EAL6+ i ekran E Ink, co utrudnia oszukanie was przy podpisywaniu transakcji, podczas gdy czekamy, aż świat przejdzie na adresy odporne na kwanty.
Obserwujcie deweloperów. Kiedy zobaczycie propozycje aktualizacji "post-quantum" lub nowe formaty adresów, zwróćcie na to uwagę. Wtedy zacznie się prawdziwa walka o przetrwanie waszego portfela.
Handlujcie na giełdzie z naszego zestawienia: Bybit
Sigrid Voss
Analityk i pisarz zajmujący się rynkami, strategiami handlowymi oraz technologią blockchain.
Ruch Davida Hoffmana i wyjście z Ethereum budzi obawy o przyszłość dominującej kryptowaluty. Sugeruje to przekonanie, że…

Przegląd rynku krypto: wyprzedaż z dźwignią dominuje na rynku 3 czerwca 2026 roku. Rynek znajduje się obecnie w trendzie…
SEC sygnalizuje ogromną zmianę w podejściu do kryptowalut, czyniąc regulacje priorytetem aż do 2030 roku. To ruch, który…
Wskaźnik Fear and Greed dla Bitcoina gwałtownie spada, ale najwięksi gracze po cichu akumulują aktywa. To pokazuje…