Te liczby są po prostu przerażające. TRM Labs raportuje, że Korea Północna kontroluje teraz 76% wartości środków ukradzionych w 2026 roku. Podczas gdy większość nagłówków skupia się na adopcji instytucjonalnej i "bezpiecznym" wejściu Wall Street, w tle trwa systemowy kryzys bezpieczeństwa. Jeśli szukasz informacji o tym, jakie są najbezpieczniejsze protokoły DeFi dla początkujących, musisz zrozumieć jedną rzecz: zagrożeniem nie jest tylko dziurawy kod, ale sposób, w jaki te protokoły są zarządzane.
Ostatnia fala kradzieży, w tym ataki na Drift i Wasabi Protocol, podąża konkretnym i zabójczym schematem. Hakerzy nie zgadują haseł ani nie szukają przypadkowych błędów w smart kontraktach. Oni polują na klucze administratora.
Mówiąc prosto: klucz administratora jest jak klucz generalny do całego budynku. Pozwala deweloperom aktualizować protokół, zmieniać parametry lub naprawiać błędy. Ale jeśli haker z Korei Północnej wejdzie w posiadanie takiego klucza, nie musi "hackować" protokołu w tradycyjnym sensie. Po prostu wydaje polecenie, by przesłać wszystkie pieniądze na swój portfel, a protokół posłusznie wykonuje rozkaz, bo myśli, że robi to właściciel.
Dokładnie to wydarzyło się podczas gigantycznego ataku na Bybit w lutym 2025 roku, gdzie skradziono 1,5 miliarda dolarów w ETH. Grupa Lazarus przejęła kontrolę nad interfejsem multisig w Safe{Wallet}. Nawet jeśli Bybit miał rezerwy, by pokryć straty, sam fakt, że tak wielki gracz został trafiony, pokazuje, że nikt nie jest całkowicie odporny.
Problem polega na tym, że wiele projektów DeFi stawia szybkość i "zwinność" ponad bezpieczeństwo. Chcą błyskawicznie wdrażać aktualizacje, żeby pozostać konkurencyjnymi. Żeby to osiągnąć, utrzymują aktywne klucze administratora.
Śledzę te protokoły od lat i w kółko widzę ten sam błąd. Projekt rusza, obiecuje wysokie zyski i zapewnia, że kod przeszedł audyt. Ale audyt sprawdza tylko kod. Nie powstrzyma on phishingu na laptopie dewelopera ani szantażu członka zespołu, który zostanie zmuszony do wydania prywatnego klucza.
Kiedy wpłacasz środki do protokołu, nie ufasz tylko kodowi. Ufasz ludziom, którzy trzymają klucze do tego kodu. Jeśli te klucze są scentralizowane lub słabo chronione, twoje pieniądze leżą w sejfie, do którego kierownik zostawił klucz pod wycieraczką.
Jeśli jesteś w tym nowy i nie chcesz stać się kolejną statystyką, musisz zmienić sposób oceny projektów. Przestań patrzeć na APY, a zacznij przyglądać się zarządzaniu.
Po pierwsze, szukaj tzw. "timelocków". Timelock to fragment kodu, który wymusza opóźnienie (zazwyczaj od 24 do 72 godzin) między momentem, gdy administrator proponuje zmianę, a momentem, gdy ta zmiana wchodzi w życie. Dzięki temu społeczność ma czas, by zauważyć złośliwą aktualizację i wycofać środki, zanim haker je przejmie.
Po drugie, sprawdź, czy decentralizacja jest prawdziwa. Jeśli projekt jest zarządzany przez małą grupkę ludzi z jednym portfelem multisig, to jest to czerwona flaga. Wolę protokoły, które przeszły na model DAO, gdzie zmiany wymagają szerokiego głosowania posiadaczy tokenów.
Ale nawet przy najlepszym protokole, twoje własne wejście w ekosystem jest ryzykowne. Widziałam zbyt wielu ludzi, którzy używają "gorących portfeli" (aplikacji podłączonych do sieci) do wszystkiego. Jeśli operujesz większymi kwotami, potrzebujesz sprzętowego podpisującego. Osobiście polecam Ledger Stax, bo ma funkcję Transaction Check. Pozwala ona zobaczyć, co właściwie podpisujesz, w prostym języku. To pomaga wyłapać DeFi scam, zanim przez pomyłkę autoryzujesz wyczyszczenie swojego portfela.
Mam dość narracji, że jesteśmy "zbyt duzi, by upaść", teraz gdy mamy ETF-y. Pieniądze instytucjonalne przynoszą płynność, ale nie naprawiają fundamentalnej wady w zarządzaniu protokołami DeFi.
Obecnie jesteśmy w "sezonie Bitcoina" – dominacja BTC wynosi 60%, a Altcoin Season Index jest nisko, na poziomie 16. Oznacza to, że pieniądze płyną do najbezpieczniejszego, najbardziej uznanego aktywa. Z mojego doświadczenia wynika, że właśnie wtedy "eksperymentalne" projekty DeFi zaczynają wpadać w desperację i iść na skróty z bezpieczeństwem, żeby tylko przyciągnąć użytkowników.
Nie daj się zwieść neutralnemu wskaźnikowi Fear & Greed na poziomie 40. Ryzyko się nie zmieniło, zmieniły się tylko postacie w tej grze. Jeśli protokół nie ma przejrzystej, zablokowanej czasowo struktury zarządzania, nie jest to "bezpieczna" inwestycja. To zakład o to, że deweloperzy nie klikną w phishingowy e-mail. A biorąc pod uwagę 6 miliardów dolarów, z którymi właśnie zniknęła Korea Północna, nie spodobałyby mi się takie szanse.
Sigrid Voss
Analityk i pisarz zajmujący się rynkami, strategiami handlowymi oraz technologią blockchain.

Nowe projekty na Binance idą pod prąd i dają traderom unikalną szansę na zysk. Mimo dominacji Bitcoina i trwającego…
Gwałtowny wzrost aktywności stablecoinów w sieci Visa, z tempem na poziomie 7 mld dolarów, pokazuje ogromny rozdźwięk…

Dożywotni zakaz pracy w branży dla Alexa Mashinsky'ego to sygnał, że era bezkarności założycieli scentralizowanych…

Wolumen stablecoinów gwałtownie rośnie mimo spadków cen kryptowalut. To sygnał, że traderzy nie uciekają z rynku, lecz…