Bybit umożliwia zakup tokenizowanych IPO. Gdzie tkwi haczyk?

Sigrid Voss
Sigrid Voss ·

Bybit umożliwia zakup tokenizowanych IPO. Gdzie tkwi haczyk?

Od kilku lat obserwuję, jak granica między tradycyjnymi finansami a krypto staje się coraz bardziej rozmyta, ale nowy projekt Bybit, czyli IPO Express, to naprawdę odważny ruch. W praktyce dają oni traderom detalicznym możliwość wejścia w SpaceX przy użyciu USDC. Na pierwszy rzut oka wygląda to na wielkie zwycięstwo w kwestii dostępności. Zanim jednak rzucicie się w wir zakupów, musicie zrozumieć różnicę między tokenizowanymi akcjami a instrumentami pochodnymi. To rozróżnienie decyduje o tym, czy faktycznie posiadacie kawałek firmy, czy tylko zakładacie, w którą stronę pójdzie cena. Wcześniej pisaliśmy o strategii tokenizacji, żebyście mieli szerszy kontekst.

Co się dzieje z IPO Express

Bybit uruchamia platformę, która pozwala uprawnionym inwestorom detalicznym zapisywać się na tokenizowane oferty publiczne (IPO) po cenie emisyjnej. Pierwszym dużym celem jest SpaceX. Zamiast zakładać specjalistyczny rachunek maklerski czy być zamożnym inwestorem akredytowanym, możecie użyć swojego salda w krypto, by poprosić o tokenizowaną reprezentację IPO.

Z mojego doświadczenia wynika, że to element większego trendu. Opisywałam już wcześniej, jak tokenizacja papierów wartościowych w bankach staje się rzeczywistością dla wielkich instytucji. Teraz giełda scentralizowana próbuje przenieść tę samą "on-chainową" efektywność do świata zwykłych użytkowników.

Różnica między tokenizowanymi akcjami a instrumentami pochodnymi

Tutaj sprawa zaczyna się komplikować. Jeśli handlowaliście już na Bybit, znacie kontrakty perpetual. To instrument pochodny. Jest to kontrakt, który śledzi cenę aktywa, ale nie posiadacie samego aktywa. Kupując perpetual na BTC, nie macie Bitcoina w bezpiecznym sejfie, tylko kontrakt, który wypłaci środki, jeśli cena BTC wzrośnie.

Tokenizowane akcje w teorii działają inaczej. Tokenizacja to proces zamiany realnego aktywa na cyfrowy token na blockchainie. W idealnym świecie tokenizowana akcja oznacza realną własność udziału. Kiedy trzymacie taki token, powiernik (custodian) trzyma w waszym imieniu prawdziwą akcję na tradycyjnym rachunku maklerskim.

Kluczowe różnice to:

  • Własność: Tokenizowane aktywa reprezentują cyfrową własność realnego przedmiotu. Instrumenty pochodne to kontrakty finansowe, które czerpią wartość z ruchów ceny, nie dając żadnego prawa własności.
  • Uprawnienia: Jeśli tokenizowana akcja jest ustawiona poprawnie, możecie mieć prawo do dywidend. W przypadku instrumentu pochodnego po prostu spekulujecie na cenie.
  • Ryzyko: Instrumenty pochodne często wiążą się z dźwignią, która może wyzerować wasze konto w kilka minut. Tokenizowane aktywa zazwyczaj śledzą wartość akcji w stosunku 1:1.

Dlaczego to wydaje mi się ryzykowne

Podoba mi się ta technologia, ale samo wykonanie zawsze budzi mój niepokój. Kiedy kupujecie tokenizowane IPO przez scentralizowaną giełdę, nie kupujecie akcji bezpośrednio od firmy. Kupujecie token wydany przez stronę trzecią, która twierdzi, że trzyma te akcje dla was.

To wprowadza ryzyko kontrahenta. Jeśli emitent tokena zbankrutuje albo pojawi się spór prawny o to, kto faktycznie posiada akcje SpaceX, wasz token może stać się bezwartościowym kawałkiem kodu. To podobne ryzyko do tego, co widzieliśmy kiedyś przy aktywach syntetycznych. Ufacie giełdzie i jej partnerom, że "peg" do prawdziwej akcji będzie dokładny.

Musimy też wspomnieć o nastrojach na rynku. Obecnie Fear & Greed Index wskazuje 16, co oznacza ekstremalny strach. NASDAQ spadł dziś o prawie 5%. Wypuszczanie produktu z tak dużym hype'em jak IPO SpaceX w momencie, gdy rynek krwawi, to klasyczny ruch, który ma odwrócić uwagę traderów od czerwonych świec.

Moim zdaniem

Uważam, że tokenizacja IPO to świetny sposób na demokratyzację dostępu do firm, które zazwyczaj zamykają drzwi przed każdym, kto nie jest milionerem. Ale trzeba w to wchodzić z otwartymi oczami.

Jeśli chcecie wykorzystać to do budowy długoterminowego portfela, koniecznie przeczytajcie drobny druk i sprawdźcie, kto jest powiernikiem aktywów. Jeśli szukacie tylko możliwości handlu zmiennością nowego listingu, Bybit jest potężnym narzędziem pod kątem płynności. Tylko nie mylcie tokenizowanej akcji z bezpośrednim prawnym roszczeniem do kapitału spółki.

W gruncie rzeczy technologia pędzi szybciej niż prawo. Dopóki nie będziemy mieli globalnego standardu określającego, jak takie tokeny są traktowane w sądzie, w zasadzie ufacie na słowo platformie, że wasz token jest "prawdziwy". Dla mnie to ryzyko, które podejmuję tylko z pieniędzmi, których utrata nie spędzi mi snu z powiek.


Related Tickers


Sigrid Voss

Sigrid Voss

Analityk i pisarz zajmujący się rynkami, strategiami handlowymi oraz technologią blockchain.


Więcej Artykułów